Na uczelnię mam bardzo długą drogę. Z domu jadę samochodem na dworzec, bo tak się składa, że mieszkam na drugim końcu miasta. Pod dworem zostawiam samochód i przesiadam się na pociąg. Po 30 minutach jestem w mieście. Jak mam szczęście i złapie tramwaj, to jadę 20 minut pod moją uczelnie, jak szczęście mi nie dopisze to musze się przesiadać. W czasie tych podróży mogę usłyszeć wiele ciekawych rzeczy. Ostatnio słyszałem rozmowę dwóch studentów, którzy rozmawiali o poszukiwaniu pracy w Internecie. Obaj chcieli znaleźć coś, co pozwoli im zarabiać, nie wychodząc z domu. Do rozmowy włączył się mężczyzna, który powiedział, że pracuje w agencji, która zajmuje się wieloma ciekawymi sprawami. Obecnie poszukują kogoś do pisania artykułów tematycznych, jeśli mają ochotę może im podać szczegóły. Mieli, więc i ja słuchałem uważnie. Praca polegała na pisaniu krótkich artykułów na konkretny temat. Oni rzucali hasło i wymagania a zleceniobiorca pisał. Teksty były głównie publikowane w Internecie, ale jak zdarzało się coś większego, to szły nawet do prasy. Młodzieńcy wyrazili zainteresowanie, a ja postanowiłem zapamiętać adres i również się tam zgłosić.