Po Nowym Roku nadszedł czas, aby wrócić od rodziców do studenckiego życia. Wracałam z walizką wypakowaną do tego stopnia, że było ciężko mi ją unieść. Jednak nawet to nie zepsuło mi dobrego humoru. Cieszyłam się, że wracam. W Szczecinie nie było nikogo, kto by mnie kontrolował. W domu ciągle mnie pytano, gdzie i z kim idę oraz kiedy wrócę. Poza tym wiedziałam, że zaraz po przyjeździe udam się na casting, o którym czytałam w prasie. Nie wiem dlaczego, ale miałam dziwne przeczucie, że uda mi się przejść przez niego pomyślnie i dostanę szansę na spróbowanie swoich sił przed kamerą. W Szczecinie czekała na mnie jeszcze wizyta w firmie, dla której przez cały wolny czas pisałam precle i artykuły tematyczne. Miano mi zapłacić zaraz po wykonaniu zlecenia. Kiedy odwiedziłam firmę, dla której pracowałam, doznałam szoku. Okazało się, ze na umowie, którą przeczytałam, nie zauważyłam tego, że firma, dla której pracowałam jest tylko pośrednikiem i wynagrodzenie dostanę dopiero w drugiej połowie przyszłego miesiąca od innej firmy za moje Presell Pages. Byłam bardzo zła, bo zamierzałam wydać te pieniądze już, a nie dopiero za sześć tygodni.

Tags: ,